___________________________________________________________________________
Wstałam z łóżka. Ubrałam się w to KLIK i zeszłam na dół, poczułam zapach naleśników.
-Hej mamo. - powiedziałam siadając do stołu.
- No cześć, cześć. Naleśniki za chwilę bedą a ty w tym czasie podgrzej Elizie mleko.
Posadziłam moją małą siostrę w stoliczku dla dzieci i podałam jej mleko, to był mój mały skarb, choć miał dopiero roczek, to kochałam tego dzieciaka. Naleśniki w końcu wylądowały na stole. Zjadłam je i powędrowałam do łazienki, wziełam prysznic, wymalowałam się i nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. To była Mady. Pobiegłam na dół i otworzyłam drzwi. Ujrzałam uśmiechniętą Mady która od razu weszła do środka.
- Hejka! Zbieraj się szybciej bo nie mamy czasu. - odparła.
- Ok, już idę tylko po torbę.
Wyszliśmy z domu i jak zwykle, zaczeła się rozmowa na mniej ważne tematy aż w końcu Mady zaczeła:
- Wiesz że w przyszły piątek jest dyskoteka?
- Tak? Ale fajnie, dawno nie było dyskoteki. Ale boje się, że jakiś chłopak zaprosi mnie do wolnego... a ten jakiś to nie będzie Christian. - rzuciłam smutno.
- Chcesz, skołuje Ci taniec z Chrisem, peestka. - Powiedziała Mady.
- Naprawdę to zrobisz? Jeśli tak to oczywiście, będę wniebowzięta. - od razu się uśmiechnełam.
Nudna lekcja historii, malowałam jakieś głupie bazgroły w stylu Chris + Erica = ♥ . Rysowałam głupoty i pisałam zmyślone wiersze i postacie. Nagle pod moją ławką staneła groźnym wzrokiem wodząc po kartkce, pani Bookmarch. Najstraszniejsza nauczycielka w szkole. Każdy bał się jej i omijał z daleka. Zabrała mi kartkę mówią ostrym głosem.
- A czym to się ty zajmujesz na lekcji? Mam przeczytać to na głos, przed całą klasą?
- Nie nie, przepraszam.- odparłam cicho.
Mady tylko popatrzyła się na kartkę, i potem na mnie. Wiedziałam że czeka mnie rozmowa z nią. Nie chciałam tego, bardzo mnie to stresowało.
Na przerwie podzeszła do mnie Mady i zaczeła:
- Czemu mu tego nie powiesz, boisz się ?
- Nie , boje się reakcji, boje się że mnie wyśmieję a ja wtedy spale się ze wstydu.
- Christian? haha, on? On podchodzi do takich spraw na poważnie, przyjaźnie się z nim dłuugo i wiem jaki jest. Na co czekasz, skorzystaj z dyskoteki, powiedz mu to jak będziecie razem tańczyć, zgoda? - odparła zabierąc moje ręce z pod czoła.
- Pomyślę nad tym. - odparłam.
Po szkole postanowiłam wyjść na spacer z Elizą, było ciepło, a mama miała dużo pracy. Przydałoby się pomóc, a dla mnie to sama przyjemność. Szliśmy do parku, gdy naglę zauważyłam Chrisa, nie wiedziałam co mam robić, zawsze gdy go widzę, język mi się plącze i boje się, że palne jakieś głupstwo. Gdy mnie zobaczył, uśmiechnął się. Zobaczyłam że jest on z Rob'em, jego młodszym bratem, jest w wieku Elizy. Dzieci od razu podeszły do siebie i popędziły razem do piaskownicy.
Podeszłam do Chrisa i rzuciłam ciepłe:
- Hej.
- No widzę, że dzieciaki się dogadują, siądziesz ze mną?
- No oczywiście, że tak. Nie mam nic innego do roboty. - uśmiechnęłam się odgarniając włosy.
Siedliśmy na ławce.
- Too, idziesz na dyskotekę? - spytał.
- Idę, a idziesz z kimś? - zapytałam.
- Nie, ale szukam kogoś.
Tym zdaniem zamkneliśmy rozmowe, siedzieliśmy patrząc na dzieci bawiące się na placu zabaw.
- Muszę się już zbierać - powiedziałam.
- Ok , to papa. - uśmiechnął się.
Poszłam po Elizę i ruszyliśmy w stronę domu. Eliza opowiadała mi o Robie, jak to ona go lubi i tym podobne. Doszliśmy do domu a ja ruszyłam w strone komputera, posprawdzalam facebooka, besty, zagrałam w głupie gry i po 3 godzinach położyłam się spać. Włączyłam słuchawki i usnęłam myśląc o Chrisie...
_______________________________________________________________
To tyle, hejty proszę w komentarzach :3 A więc od następnego <3
don't copy. by kissmeyoufool





